Google nie ukrywa, że jednym z priorytetowych celów firmy jest zwiększenie szybkości działania globalnej sieci. Wyszukiwarkowy gigant poczynił już pewne kroki mające na celu zwiększenie szybkości wczytywania stron WWW. Jednym z nich było stworzenie własnej przeglądarki internetowej - Google Chrome, która póki co bije konkurentów na głowę w testach szybkości.
Nie od dzisiaj wiadomo, że popularność każdego słowa lub słów kluczowych zmienia się w czasie. Ilość zapytań dla danej frazy różni się w zależności od godziny, dnia tygodnia, miesiąca czy pory roku. Dla wielu wyrażeń ilość zapytań zmienia się okresowo.
Nie dojdzie do podpisania porozumienia reklamowego między dwoma największymi firmami w branży. Google, w obawie przed regulatorami, wycofało swoją ofertę.
Wygląda na to, że Google rośnie konkurencja. Firma pod przewodnictwem byłych pracowników Google uruchomiła nową wyszukiwarkę. Cuil (należy czytać Kul) inaczej indeksuje i pozycjonuje strony. Ponoć jest ich już koło 120 mld. Podczas gdy Google pozycjonuje strony według popularności, Cuil naciska na treść.
Mogło by się wydawać, że to określenie to frazes. Każdy przecież jest przyzwyczajony do zakupów, które wkłada do koszyka w markecie, płaci gotówką, zawozi do domu. Ale czasy się zmieniają. Wciąż obserwujemy jak dynamicznie rośnie rynek usługowo – handlowy w Internecie. Dziś statystyczny Kowalski już nie szuka szklarza w książce telefonicznej.
Od niedawna Google nabył nowy „biegun wypadowy” ZAO Begun. Dla nieświadomych podpowiem iż jest to rosyjska sieć reklamy kontekstowej. Reklama kontekstowa jest dziś bardzo popularną formą przekazu i promocji, zwłaszcza dla klientów bardzo niecierpliwych. Transakcja Google nie była tania. Szacuje się iż koszt zakupu pochłonął około 140 mln dolarów.
Opierając się na najnowszych badaniach Hitwise, możemy zobaczyć kolejne etapy umacniania się firmy na rynkach zachodnich. W skrócie: USA osiągnęło już nasycenie 68%, a w Anglii odsetek ogólnych zapytań generowanych w wyszukiwarkach osiągnął już 87%.

Nazwisko Robert Cailliau może nie brzmieć znajomo dla większości czytelników, lecz za sprawą jego odkrycia można na przykład przeczytać ten artykuł. Dr Cailliau wraz ze swoim kolegą, sir Timem Bernersem-Lee, wynalazł World Wide Web, powodując, że Internet stał się na tyle przystępny, że mógł zmienić się z akademickiego narzędzia w medium masowej komunikacji. W styczniu dr Cailliau zrezygnował z pracy w CERN-ie, europejskim ośrodku badań, gdzie powstało WWW.