Parę dni temu Google przedstawiło nowy wygląd swojej wyszukiwarki grafik. Warto się temu przyjrzeć bliżej bo zmiany (przynajmniej jeżeli chodzi o wygląd) są naprawdę duże. Czym Google się chwali i czy ma to przełożenie w rzeczywistości?

Przede wszystkim lepszą wizualną prezentacją wyników wyszukiwania. Coś w tym jest. Mimo pozornego chaosu (grafiki nie są prezentowane w kolumnach) przegląda się je całkiem przyjemnie. Zamysłem Google było, żeby użytkownik skupił się jedynie na prezentowanych wynikach. Moim zdaniem to się udało.
Kolejną zaletą wymienioną na blogu Google jest (pozorny) brak stronicowania w połączeniu z dynamicznym ładowaniem grafik. Według mnie jest to chyba najciekawsza nowość. Obecnie można przeglądać do 1000 miniatur grafik na jednej stronie. Inżynierowie Google pomyśleli również o tym, żebyśmy się nie zgubili w gąszczu wielu grafik. W lewym górnym rogu strony pojawiają się numery kolejnych podstron wyników wyszukiwania. Jednak to wszystko serwowane jest na jednej stronie bez jakiegokolwiek klikania.
Większe są również miniatury. Nie jest to może żaden super dodatek, ale faktycznie nieco większe miniatury na stronach wyników wyszukiwania wyglądają dobrze.
Kolejną nowością jest mini panel pojawiający się po najechaniu na miniaturę grafiki. Znajdują się tam informacje, które dotychczas były prezentowane na stronie z wynikami wyszukiwania. Z jednej strony dobrze wyglądają wyniki wyszukiwania po usunięciu wszelkiego tekstu. Jednak, przynajmniej w moim przypadku, szukając jakiejś konkretnej grafiki często zwracałem uwagę na rozdzielczość czy serwis, na którym znajduje się ta grafika.
Największą porażką jest dla mnie strona pośrednia między wynikami wyszukiwania a stroną docelową z grafiką. Plusem jest boczny pasek z powtórzonymi informacjami o grafice. Na tym jednak zalety się kończą. Niepotrzebnie ładowana jest w tle cała strona docelowa. Dodatkowo w kilku przypadkach omawiana strona pośrednia została po chwili przeładowana i pojawiała się strona docelowa. Kolejnym „bublem” jest przycisk zamknięcia warstwy z prezentowaną grafiką. Nie wiem dlaczego ale naturalnym dla mnie było to, że jeżeli kliknę w ten nieszczęsny X to wrócę do wyników wyszukiwania. Niestety. Oprócz tego, że przechodzę po prostu do strony docelowej, to ta strona jest ponownie ładowana.
Ostatnią funkcją opisywaną na blogu Google jest zoptymalizowana nawigacja klawiaturą. I faktycznie, całkiem przyjemnie się przegląda wyniki wyszukiwania przy użyciu Page Up/Down.
Inżynierowie Google pomyśleli również, jak zarobić więcej pieniędzy dla swojej firmy. Przedstawiony został nowy format reklamy nazwany po prostu Image Search Ads. Takie reklamy będą pojawiać się jedynie w wynikach wyszukiwania grafik i pozwolą reklamodawcom umieszczać miniatury obrazków obok reklamy tekstowej.
Podsumowując, wprowadzone zmiany oceniam raczej pozytywnie. Niestety zauważyłem również spory minus nowej wyszukiwarki grafik. Podczas kilkunastominutowego przeglądania wyników wyszukiwania i przechodzenia między kartami Firefoxa, przeglądarka zawiesiła się 2-3 razy na sekundę czy dwie. Niby krótka chwila, jednak było to denerwujące. Z pewnością takie rzeczy będą teraz regularnie eliminowane, więc pozostaje czekać z nadzieją na coraz lepsze narzędzia od giganta z Mountain View.
Gigant z Mountain View praktycznie od początku swojej działalności stara się poszerzyć wachlarz swoich usług i dostarczyć internautom narzędzia przydatne podczas serfowania po sieci. Najpopularniejsza na świecie wyszukiwarka internetowa dalej jest najważniejszą usługa jaką oferuje firma, jednak co pewien czas Google udostępnia użytkownikom coraz to ciekawsze usługi.
W ostatni dzień starego 2009 roku Google zafundowało nam kolejne przeliczenie wskaźników PageRank w sieci. Dla mało wtajemniczonych PageRank to algorytm stworzony przez Google nadający określoną wartość liczbową poszczególnym stronom. Wskaźnik PR może przyjmować wartości z przedziału od 0 do 10.
Google nie ukrywa, że jednym z priorytetowych celów firmy jest zwiększenie szybkości działania globalnej sieci. Wyszukiwarkowy gigant poczynił już pewne kroki mające na celu zwiększenie szybkości wczytywania stron WWW. Jednym z nich było stworzenie własnej przeglądarki internetowej - Google Chrome, która póki co bije konkurentów na głowę w testach szybkości.
Google indeksuje dziennie setki tysięcy jeśli nie miliony nowych stron WWW. Jest wiele różnych sposobów, dzięki którym robot Google może znaleźć nowe strony w sieci. Jednym z nich jest zgłoszenie nowego adresu na stronie http://www.google.com/addurl/.
Dziś rozpoczęło się kolejne, jak zwykle niezapowiedziane przeliczenie Page Rank'ów w sieci internet. Proces ten potrwa zapewne kilka dni, warto więc śledzić wartości PR na interesujących nas stronach.
wie ktoś czy można wrócić do starego widoku?
znowu musieli się doczepić i pozmieniali.
Dodaj nową odpowiedź