Dziś rozpoczęło się kolejne, jak zwykle niezapowiedziane przeliczenie Page Rank'ów w sieci internet. Proces ten potrwa zapewne kilka dni, warto więc śledzić wartości PR na interesujących nas stronach. Na szczęście przeliczenie PR odbywa się zwykle podczas weekendu, tak więc zapaleńcy będą mieli więcej wolnego czasu na śledzenie tych zmian a ludzie śledzący te zmiany zawodowo będą mieli czas aby spokojnie przeanalizować zmiany po weekendzie. Nie pozostaje nam więc nic innego jak podziękować Google za wybór optymalnego czasu na przeliczenie Page Rank.
Dla wielu internautów Google Page Rank to bardzo ważny wskaźnik jakości strony. Zwłaszcza w branży SEO wskaźnik ten jest śledzony ze szczególną uwagą. Tym samym jego zmiany przyciągają uwagę wielu użytkowników globalnej sieci. Właściciele witryn których PR wzrasta na pewno są z tego faktu zadowoleni. Spadający Page Rank z kolei skłania administratorów do refleksji co takiego stało się z ich stroną, że jej wartość według Google spada. Niezależnie od tego czy Page Rank rośnie czy spada, każdy użytkownik sieci powinien być go świadomy.
Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek próbował swoich sił przy tworzeniu stron WWW, próbował wyszukać swoją stronę w wyszukiwarce internetowej. Ponieważ to Google posiada lwią część rynku wyszukiwarek w Polsce i na świecie, to na tej wyszukiwarce skupiają się wysiłki webmasterów.
Od czasu kiedy Google zaczęło indeksować pliki PDF internet wzbogacił się o miliony często bardzo użytecznych dokumentów. Nie sposób przecenić wartości artykułów naukowych czy druków i formularzy zapisanych w tym formacie.
Czy przeglądając zasoby internetu wchodzicie tylko na polskie strony WWW?
Użytkownicy najpopularniejszej na świecie wyszukiwarki internetowej - Google, z pewnością zauważyli kiedyś tajemnicze linki wyświetlane pod opisem niektórych stron znajdujących się wśród wyników wyszukiwania. Są to zwykle odnośniki do poszczególnych działów lub kategorii wewnątrz serwisu.
Chyba każdy z nas miał kiedyś styczność z paskiem wyszukiwania Google Toolbar. W czasach, kiedy Mozilla nie była jeszcze własnością Google, użytkownik musiał zainstalować dodatek Google Toolbar aby korzystać z najpopularniejszej wyszukiwarki bezpośrednio z przeglądarki.