RSS RSS

Reklama

Niepowtarzalny stojak na wino tylko w Samkprostoty.pl. Ekskluzywne prezenty dla każdego.
Nie masz pieniędzy na nowe auto do firmy? leasing samochodowy to idealne rozwiązanie dla Ciebie
W naszej ofercie m.in. ekologiczne oczyszczalnie - sprawdź nasze produkty
Ni Opole ni to pole. Karykatury, satyry, humor opolszczan. Odwiedź nas na ifw.ni.opole.pl.

12.08.2009

Taktowny Gmail

Jak Google osiągnęło tak silną pozycję na rynku? Każdy zapewne odpowie, że dzięki świetnej wyszukiwarce i innowacyjnemu myśleniu. Ale sama przeglądarka i dobre pomysły nie przynoszą zysków. Krociowe zyski jakie Google osiąga i pomnaża każdego roku przynoszą mu reklamy.
Pojawiają się one nie tylko obok wyników wyszukiwania jako linki sponsorowane (programy AdWords i AdSense) ale również w innych usługach Google. Użytkownicy poczty od giganta z Mountain View również są zmuszeni do oglądania reklam podczas przeglądania poczty. Okazuje się jednak, że jest sposób na uniknięcie tego.

Okazuje się bowie, że Gmail jest... taktowny! Amerykański bloger Joe McKay opisuje na swojej stronie jak uniknąć wyświetlania reklam w Gmailu. Zauważył on, że jeżeli w treści maila pojawiają się słowa związane z cierpieniem np. śmierć to obok wiadomości nie pojawiają się reklamy. Wystarczy umieścić frazę 9/11 kojarzącą się powszechnie z zamachami na World Trade Center aby uniknąć nachalnych reklam.

Sprawdziliśmy, czy w polskiej wersji Gmaila powyższa zasada również ma zastosowanie. Oto wynik eksperymentu:

gmail z reklamami

Powyżej widzimy maila, w którego treści pojawiło się hasło "hosting" i reklamy po prawej dotyczące hostingu. Poniżej taki sam mail z dopiskiem, w którym znajdują się smutne słowa:

Image

Widzimy, że reklamy zniknęły! Ale jak to? Czy pracownicy Google czytają nasze wiadomości? Nic takiego! Algorytmy Google skanują wiadomości w poszukiwaniu fraz pomocnych przy wyświetlaniu reklam i podpowiedzi. Jeżeli w treści pojawią się przykre słowa, to reklamy nie zostaną wyświetlone. Jeżeli reklamy w Gmailu bardzo nam przeszkadzają to wystarczy poprosić znajomych, żeby do wysyłanych nam wiadomości dołączali post scriptum, w którym znajdzie się któreś ze słów uznanych przez Google za sprawiające użytkownikom przykrość.

Autor: Łukasz Miernikiewicz