Usługa Google Book Search odkąd powstała, zawsze powodowała dużo kontrowersji, przede wszystkim w środowiskach literackich. W 2006 roku odbył się jeden z wielu procesów przeciwko Google. Zdaniem oskarżyciela Google łamało prawa autorskie bezprawnie kopiując fragmenty książek. Kolejna sprawa rozegrała się w 2008 roku, czego konsekwencją było zawarcie ugody, przyznającej właścicielom praw autorskich, określony procent dochodów z tytułu udostępnienia książek. (tzw. program partnerski) Jednak wciąż pojawiają się kontrowersje wokół tego tematu, które jeszcze pewnie długo nie ucichną.
Dlaczego Google Book Search budzi tyle emocji? Jaka jest zasada działania tego narzędzia? Idea projektu jest prosta. Usługa pozwala przeglądać zasoby książkowe i oglądać niektóre książki w całości online. Na oficjalnej stronie Google mówi o siedmiu milionach pełnotekstowych książek udostępnionych online. Po wpisaniu w formularz określonego zapytania, czy to tytułu interesującej nas pozycji, czy też jej autora, uzyskujemy określone wyniki. Oczywiście możemy również skorzystać z zaawansowanego wyszukiwania, gdzie dokładnie możemy zawęzić obszar naszych poszukiwań. Przykładowo możliwe jest wyszukiwanie wg standardów ISBN, ISSN. Można również szukać pozycji książkowych tylko w określonym języku lub skupić się tylko na czasopismach.
Część z książek jest udostępniona w całości online, jako skany lub jako tekst. Niestety ta druga funkcja nie działa jeszcze w 100% prawidłowo, co zapewne było jednym z powodów oznaczenia Google Book Search jako wersji beta. Z poziomu wyszukiwarki możliwe jest napisanie oceny o danej pozycji książkowej czy też dodanie jej do swojej własnej, spersonalizowanej biblioteki. Zazwyczaj takie pozycje można również pobrać w pliku PDF.
Drugą grupę stanowią książki, które chronią prawa autorskie. W tym przypadku użytkownicy widzą tylko część fragmentów. Wyświetlane są również informacje o tym, w których bibliotekach można znaleźć dane książki celem ich wypożyczenia lub gdzie je kupić. Tu również słychać głosy sprzeciwu jeśli chodzi o taką prezentację książek. Niektórzy uważają, że takie „wyrwane” z kontekstu fragmenty książek, wyglądające jak porwane kartki papieru, umniejszają wartości danych pozycji.
W indeksie znajdują się książki pochodzące zarówno z projektu bibliotecznego jak i wspomnianego wcześniej programu partnerskiego. Firma Google współpracuje z wieloma bibliotekami, pomagając przetworzyć na postać elektroniczną książki. Jeśli chodzi o program partnerski, to jest on dostępny w wielu krajach, w tym również w Polsce. Obecnie nie są dostępne żadne oficjalne dane, mówiące o tym, ile polskich wydawnictw czy pisarzy zdecydowało się na przekazanie swoich książek do zasobów Google Book Search.
Czy usługa Google Book Search szkodzi tradycyjnemu rynkowi książek? Wyraź swoją opinię poniżej.
Autor: Piotr Pokrzywa
Czy merdający ogonkiem piesek, towarzyszący wyszukiwaniu plików w Windowsie XP Tobie też działa na nerwy? Nie irytuje Cię, że za każdym razem gdy chcesz odnaleźć jakiś plik musisz wybrać czy szukasz obrazu, muzyki, pliku wideo czy dokumentu? A może brak Ci czasu na przeszukiwaniu całego dysku twardego z ogromną ilością danych za każdym razem gdy zapomnisz gdzie zapisałeś plik?
Najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie znowu zaskakuje swoich użytkowników. Niedawno w sieci pojawiła się nowa usługa od Google - Google Similar Images. Ponieważ nowa funkcja jest jeszcze w fazie testów, to znajdziemy ją na stronie www.googlelabs.com. Na tej stronie pojawiają się wszystkie nowości, które dzięki wsparciu użytkowników stają się coraz bardziej niezawodne.
Popularność wyszukiwarek internetowych jest silnie uzależniona od dokładności rezultatów, jakie przedstawiają. Im dokładniejsze wyniki, tym większą popularność zyskuje wyszukiwarka. Wysoka pozycja na liście uzyskiwanych wyników dla słowa kluczowego związanego z witryną przynosi zazwyczaj znacznie więcej korzyści niż bardzo droga kampania reklamowa oparta o banery.
Do tej pory Google SearchWiki dostępne było tylko w niektórych wersjach językowych. Od niedawna dostępne jest również w wersji polskiej, co niewątpliwie zwiększy zainteresowanie tą usługą w naszym kraju.
Co to takiego Google Labs chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jednak dla mniej wtajemniczonych napiszę, że Google Labs to zestaw narzędzi i usług od Google, które znajdują się w fazie testów. Google ostrzega, że mogą się one zmienić, zniknąć lub popsuć w dowolnym momencie.