Najpopularniejsza wyszukiwarka na świecie znowu zaskakuje swoich użytkowników. Niedawno w sieci pojawiła się nowa usługa od Google - Google Similar Images. Ponieważ nowa funkcja jest jeszcze w fazie testów, to znajdziemy ją na stronie www.googlelabs.com. Na tej stronie pojawiają się wszystkie nowości, które dzięki wsparciu użytkowników stają się coraz bardziej niezawodne. Czym charakteryzuje się Google Similar Images?
Eksperymentalna usługa to wyszukiwarka, która nie tylko wyszukuje obrazy na podstawie podanych fraz, ale dodatkowo umożliwia wyświetlenie obrazów podobnych do wybranej przez nas ilustracji. Jest to możliwe gdy pod daną miniaturą widnieje link „Similar images”. Po jego kliknięciu zostajemy przeniesieni na stronę z podobnymi zdjęciami. Na przykład po wpisaniu słowa „wrocław” w wyszukiwarce i kliknięciu przycisku „Search images” zobaczymy różne obrazy ze stolicy Dolnego Śląska.

Prawie wszystkie wyniki na pierwszej stronie mają pod miniaturą opcję „Similar images”. Po kliknięciu tej opcji dla zdjęcia „Klimatyczny Wrocław” otrzymujemy taki oto wynik:

Widzimy, że wyszukiwarka wyświetla zdjęcia z wrocławskiego rynku, które przypominają to wybrane na poprzedniej stronie. Są one podobne kolorystycznie oraz przedstawiają podobne ujęcie.
Okazuje się, że Google nie było pierwszą firmą, która udostępniła internautom taką usługę. Opcja podobnych obrazów pojawiła się w Microsoftowej wyszukiwarce Live Search już 1-go grudnia 2008 roku. Oto wyniki jakie pokazuje ta wyszukiwarka dla tego samego zdjęcia co wyżej.

Widzimy, że jeżeli coś było na rynku wcześniej, to wcale nie oznacza że jest lepsze...
Jak to działa? Analiza obrazu jest dużo bardziej skomplikowana niż analiza tekstu. Google nie udostępniło na razie żadnych informacji na temat działania algorytmów porównywania obrazów. Oczywiste jest, że nie są one porównywane w czasie rzeczywistym, gdyż trwałoby zbyt długo aby wyświetlać wyniki natychmiast po wysłaniu zapytania. Grafiki są prawdopodobnie porównywane w czasie indeksowania.
Inną ciekawą opcją, która niedawno pojawiła się w wyszukiwarce obrazów na googlelabs.com jest możliwość wyboru koloru, który dominuje na obrazku. Jeśli interesują nas tylko zdjęcia w określonym kolorze to wystarczy go wybrać z listy - do wyboru mamy 12 podstawowych barw. Przykład takiej filtracji wyników możemy zobaczyć poniżej.
Dla fanów czerwonych...

...i żółtych Ferrari:

Nowe opcje wyszukiwania grafik na pewno ułatwią nam znalezienie konkretnego zdjęcia. Wyszukując grafikę w Google możemy już wybrać jej rozmiar, typ zawartości, kolorystykę i dodatkowo wyświetlić grafiki podobne do znalezionej aby wybrać tą najlepszą. Czego więcej można wymagać od wyszukiwarki grafiki? Chyba tylko żeby czytała w naszych myślach... Znając podejście firmy z Mountain View do innowacji i nowych technologii niewykluczone że i tego się kiedyś doczekamy...
Pomimo, że nowe funkcje mogą nam znacznie ułatwić życie, to programiści muszą jeszcze trochę popracować nad algorytmami porównującymi obrazy. W tej chwili Marcin Mroczek jest bardziej podobny do Kasi Cichopek niż np. do swojego brata bliźniaka...

Autor: Łukasz Miernikiewicz
Popularność wyszukiwarek internetowych jest silnie uzależniona od dokładności rezultatów, jakie przedstawiają. Im dokładniejsze wyniki, tym większą popularność zyskuje wyszukiwarka. Wysoka pozycja na liście uzyskiwanych wyników dla słowa kluczowego związanego z witryną przynosi zazwyczaj znacznie więcej korzyści niż bardzo droga kampania reklamowa oparta o banery.
Do tej pory Google SearchWiki dostępne było tylko w niektórych wersjach językowych. Od niedawna dostępne jest również w wersji polskiej, co niewątpliwie zwiększy zainteresowanie tą usługą w naszym kraju.
Co to takiego Google Labs chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, jednak dla mniej wtajemniczonych napiszę, że Google Labs to zestaw narzędzi i usług od Google, które znajdują się w fazie testów. Google ostrzega, że mogą się one zmienić, zniknąć lub popsuć w dowolnym momencie.
“Make the ads you see on the web more interesting” (ang. Uczyń reklamy widoczne w sieci bardziej interesującymi) - tym hasłem Google zachęca reklamodawców AdSense do korzystania z nowej usługi jaką jest Interest-based advertising czyli wyświetlanie reklam w zależności od zainteresowań (nazywane również targetowaniem behawioralnym).