“Make the ads you see on the web more interesting” (ang. Uczyń reklamy widoczne w sieci bardziej interesującymi) - tym hasłem Google zachęca reklamodawców AdSense do korzystania z nowej usługi jaką jest Interest-based advertising czyli wyświetlanie reklam w zależności od zainteresowań (nazywane również targetowaniem behawioralnym).
Interest-based Advertising obecnie znajduje się w fazie testów. Z początkiem kwietnia niewielka grupa reklamodawców ze Stanów Zjednoczonych i Europy zacznie testować ten program. Google planuje udostępnić reklamę opartą na zainteresowaniach wszystkim reklamodawcom do końca roku.
Jak to działa? Po uruchomieniu usługi reklamodawcy będą mogli kierować reklamy do użytkowników, którzy poprzednio odwiedzili ich witrynę oraz na podstawie kategorii zainteresowań przypisanych użytkownikom. Jeśli internauta oglądał w przeszłości płyty DVD w sklepie internetowym oferującym filmy, serwis ten może skierować do niego reklamy informujące o nowościach lub promocjach. Natomiast kategorie będą przypisywane na podstawie poprzednio oglądanych filmów w YouTube oraz wizyt na stronach Sieci Partnerskiej Google. Jeśli na przykład ktoś spędza dużo czasu na przeglądaniu stron muzycznych, będzie mógł oglądać więcej reklam związanych z tą tematyką.
Użytkownicy również będą mieli wpływ na wyświetlane reklamy. Dzięki Ads Preferences Manager (ang. Menadżer preferencji reklamowych) dostępnym od 11 marca 2009 roku internauta może sam określić jakie reklamy mają się wyświetlać podczas przeglądania stron www.
Jak nowy program ma się do polityki prywatności Google? Już pojawiły się głosy, że nowy system reklam narusza prywatność internautów. Kontrowersje budzi sposób monitorowania działań użytkownika oraz to czy informacje które gromadzi potentat na rynku wyszukiwarek na pewno nie wyciekną na zewnątrz. Google zapewnia jednak, że takie zdarzenie nie ma prawa mieć miejsca i że wysyłane informacje będą przechowywane w anonimowych plikach cookie, które nie zawierają żadnych informacji osobistych. Program nie będzie też monitorował takich kategorii, jak np. stan zdrowia lub orientacja seksualna. Jednak Simon Davies z Privacy International w wywiadzie dla BBC wyraził zaniepokojenie dotyczące tego typu rozwiązań: "W rzeczywistości system będzie śledził wszystko co nas interesuje nie zwracając uwagi na osobistą wartość czy poufność informacji". Wielu specjalistów uważa, że reklama behawioralna wskazuje kierunek jaki obierze w przyszłości branża IT.
Artur Waliszewski - Country Director z Google Polska odpowiada: „Jesteśmy przekonani, że reklamy to wartościowe źródło informacji, łączące konsumentów z produktami i usługami, które ich interesują (...) Uczynienie przekazu reklamowego trafniejszym, lepiej dopasowanym, przynosi korzyści zarówno reklamodawcom, jak i użytkownikom, (...) Zapewniamy w ten sposób internautom przejrzystość i kontrolę nad treściami reklamowymi, które będą oglądać”.
Gigant z Mountain View będzie teraz zbierać informacje o nas nawet wówczas, gdy będziemy odwiedzać strony nie należące do firmy. Mimo zapewnień o anonimowości i niewrażliwości danych trzeba się spodziewać, że osoby ceniące swoją prywatność nie będą zadowolone. Co innego specjaliści od marketingu...
„Jeśli nie możesz czegoś zmierzyć, nie możesz tego ulepszyć” - tym hasłem Google promuje swój nowy produkt - Google PowerMeter. Firma kojarzona do niedawna tylko z wyszukiwarką internetową, od pewnego czasu zaskakuje świat coraz to ciekawszymi pomysłami. Inwestowanie w innowacje zawsze było wpisane w strategię internetowego giganta.
Niektórzy dostawcy usług internetowych stosują ograniczenia przepustowości na łączach klientów. Z tego względu powstało wiele programów testujących łącze i wykrywających ewentualne ograniczenia. Są one do znalezienia w sieci. Firma Google wraz z partnerami postanowiła zaproponować użytkownikom internetu specjalny pakiet Measurement Lab
Niektórzy z nas bardzo dobrze znają unikalną aplikację jaką zaoferowało nam Google o nazwie Google Earth. Program ten pozwala na oglądanie powierzchni ziemi oraz kosmosu. Niekiedy miejsca na ziemi można oglądać wręcz z anatomiczną szczegółowością. Google Earth posiada wiele warstw tematycznych, które można na siebie nakładać podczas oglądania interesujących nas terenów.
Narządzie wydane przez Google przysłuży się wybitnie deweloperom, ułatwi znacznie naukę goglowskiego API javascriptu.
Google Drive oficjalnie jeszcze nie istnieje. Stworzyli ją internauci korzystający z Google mail używając autorskich skryptów i wtyczek. Czy Google zdecyduje się na zintegrowanie nowej usługi z innymi jeśli tak to dzięki dostępowi online nie będzie istotny nasz system operacyjny.